800 lat Franciszkanów oficjalna strona obchodów jubileuszowych w Polsce

Strona główna - Aktualności - „Transitus. Oratorium o życiu i śmierci św. Franciszka z Asyżu”

„Transitus. Oratorium o życiu i śmierci św. Franciszka z Asyżu”

3 października na krakowskim Rynku Głównym po raz pierwszy usłyszymy

„Transitus. Oratorium o życiu i śmierci św. Franciszka z Asyżu”. Utwór został specjalnie napisany na 800-lecie Zakonu Franciszkanów.

Autorką tekstów inspirowanych regułą i tekstami św. Franciszka jest Beata Mencel. Muzykę skomponował wybitny krakowski kompozytor, pianista i producent muzyczny - Joachim Mencel (twórca m.in. kantaty do słów Karola Wojtyły "Miłość mi wszystko wyjaśniła").

Jako soliści wystąpią: Jorgos Skolias (św. Franciszek), Kasia Kurzawska (Pani Ubóstwo), Natalia Niemen (Pani Miłość), Basia Włodarska (Siostra Cierpliwość), Mateusz "Mateo" Otremba (Brat Pokój) oraz dziecięcy zespół "Promyczki" (Łzy Franciszka). Towarzyszyć im będą: zespół New life'm, znakomita harfistka Małgorzata Komorowska, krakowska schola franciszkańska oraz chór mieszany i orkiestra pod dyrekcją Huberta Kowalskiego.

Zgodnie z wielowiekową tradycją, w wigilię uroczystości św. Franciszka wierni spotykają się na nabożeństwie zwanym "Transitus" (Przejście). Upamiętnia ono śmierć Biedaczyny z Asyżu, który zmarł w nocy 3 października 1226 r.

Oratorium na Rynku Głównym w Krakowie nawiązywać będzie do tego wydarzenia nie tylko datą premiery zaplanowaną właśnie na imieniny św. Franciszka. "Transitus" był to czas, kiedy święty z mocą, miłością i błogosławieństwem po raz ostatni przekazywał braciom najważniejsze prawdy, które objawiał mu Jezus Chrystus od chwili nawrócenia aż do śmierci. Dlatego też tekst Oratorium przywoływać będzie ostatnie słowa świętego Biedaczyny, a przekaz całego przesłania Franciszka dopełnią pieśni wykonane przez personifikację cnót: Ubóstwa, Pokoju, Miłości i Cierpliwości.

Piękną balladę zaśpiewają dzieci symbolizujące łzy Franciszka - według opisów współczesnych Świętemu biografów. Łzy te nader często wylewane były podczas gorliwych i długich modlitw pierwszego stygmatyka. Całość zakończy radosny finał, bo tak też umierał św. Franciszek, z radością i pieśnią na ustach, powierzając się z Jezusowi, który z miłości do nas umarł i zmartwychwstał dla naszego zbawienia.